poniedziałek, 7 grudnia 2015

Szczęście i smutek

Zastanawialiście się kiedyś jak to jest być otoczonym wspaniałymi ludźmi a wciąż być samotnym? Ja nie. Ale przyszedł czas że odczułam to na własnej skórze.
Siedzę na łóżku, dookoła mnie moi znajomi. Rozmowa się toczy ale nie potrafię w nią wejść. Od czasu do czasu rzucę kilka słów żeby nie wzbudzać podejrzeń. Przecież to nie ich wina że są inni ode mnie. A może tylko wydaje mi się że są inni ode mnie? Może przeżywają w głębi swych dusz dokładnie to samo? Raczej się nie dowiem. Nie zapytam. Nie będę się narażać na ból odrzucenia i niezrozumienia. Siedzę więc i rozmyślam. Szukam sensu w życiu. Potrzebuję tego. Potrzebuję jasnego celu. Czegoś co mogę osiągnąć. Muszę wiedzieć że mogę to osiągnąć. Ale kiedy o tym myślę widzę tylko pustkę. Nic. Nie ma niczego. Wszystko co robimy jest bezcelowe i prowadzi do śmierci. Budzi się we mnie dekadent. Mogłabym kazać mu się zamknąć ale wiem że on ma rację. Wszystko prowadzi do śmierci. A mimo wszystko chcę te chwile które mi pozostały zmienić w coś niesamowitego. Chcę zaznać na tym świecie jak najwięcej szczęścia. Czyż to nie czyni mnie podobną do reszty rodzaju ludzkiego? Czy to nie powinno stanowić mostu łączącego mnie ze światem? Nie wiem. Nie rozumiem. Jestem tylko zwykłym, szarym człowiekiem. Mój problem polega na tym że w rzeczywistości wcale nim nie jestem. Jestem kimś więcej, kimś innym, nawet nie wiem czy człowiekiem. Jestem sobą. I to sprawia mi ból. Oddałabym całą swoją "wyjątkowość" za to żeby móc się dopasować do świata. Żeby żyć jak inni. Widocznie jednak nie jest mi to dane. Przeznaczone mi jest do końca swojego życia szukać sensu. A ja tak bardzo chcę mieć kogoś... Kto będzie choć trochę do mnie podobny. Kto sprawi że poczuję się bezpiecznie i swobodnie. Kto będzie mnie kochał mimo poznania mnie i wszystkich moich wad. Wiem że wymagam bardzo wiele... Ale ponoć marzenia muszą mieć w sobie coś niemożliwego żeby można było nazwać je marzeniami. Trzymam się tej zasady. Tylko ona pozwala mi jeszcze marzyć i żyć, kochać i śnić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz